"Spędzał czas przykładnie, z rodziną
Zanim zaginął siedział twarzą w twarz ze świnią w Rio
Starych bawiło to
Palił, chlał wino potem kasyno
Poker, rzucił hokej
Ufali na wyrost, choć gubił flotę
Nocne kluby, hotel i balangi
Na wylot walił heroiną
Mówił: To ``katharsis``
Albinos
Łatwo było go więc rozpoznać
Złota blinta
Ćpunom mówił : Wiesz to tombak jest
Lombard, wymiana złota na hajs
Fanty, Nokia, stereo-Sony-hi-fi
(yoo) Brązowa śmierć z jego białych źrenic
``Do zoba`` wiesz mówił, ``spotkamy się na tamtej ziemi``
Mózg jak ozon dziurawy
Gdzie nocą bawił
Nie wiedział nikt po co zabił
Trzy ofiary
Mafiozo z pragi
Graficiarz
Przy nim aerozol, dragi
I jakaś siksa, dżinsy baggie
Cannabies
Dla niego koniec
List zostawił, na krawacie ojca zawisł na balkonie..."
Pezet |